trening-motywacja

Motywacja – jak ją znaleźć i zacząć ćwiczyć

Motywacja. Coś, co nas nakręca, napędza i pozwala wytrwać. Pierwsza rzecz, jakiej nauczyłam się jako trener personalny, to smutny fakt, że drugiej osoby nie da się zmotywować. Można pracować na czyjejś motywacji, ale nie da się przekonać kogoś bardzo opornego i odpornego na dobre rady, że trening ma sens. Można starać się go przekonać, żeby spróbował, ale rzadko kiedy wytrwa i znajdzie w sobie chęć do kolejnych treningów. Obserwuję i wiem, że są osoby, które naprawdę nienawidzą ćwiczeń fizycznych. Jakimś cudem utrzymują swoje ciało w niezłej formie, głównie dzięki pełnym wyrzeczeń dietom, ale nie chcą trenować. A gdyby włączyli do programu dnia aktywność fizyczną, wyglądaliby jak milion dolarów.

Motywacja. My i inni …

Nie każdy z nas ma predyspozycje, żeby zbudować ciało idealne. Nie oszukujmy się, większość z nas nie ma. I gubimy się w dążeniu do posągowej sylwetki patrząc na bosko zgrabne fitnesski, piękne aktorki i umięśnionych celebrytów. Zapominamy, że to ich praca, a godziny spędzone na siłowni i dietetyczny reżim, to zawodowy obowiązek. Jeśli ich wygląd motywuje i nie zniechęca fakt, że nasza droga do osiągnięcia super ciała wydaje się ciut dłuższa, super. Jak świat światem, zawsze istnieli idole i ich wyznawcy, a z dobrych wzorców na pewno warto skorzystać.

Niektórzy z nas mają tendencję do porównywania się z innymi i jeśli wypadają w takim rankingu gorzej, tracą zapał i motywację. Pamiętajcie, że ci piękni ludzie z okładek kolorowych magazynów raczej nie są znakomitą księgową, pielęgniarką po 12 godzinnym dyżurze, specjalistą w korporacji czy nauczycielem. Nie mają waszych umiejętności i doświadczenia. Mają swoje. Zapominamy czasem o tym, że jesteśmy świetni w tym, co robimy. Wydaje się nam, że inni też to potrafią, bo skoro jest to łatwe dla nas, jest oczywiste dla pozostałych. Nie jest tak.

Nie porównujmy się, nie rywalizujmy, nie bądźmy krytyczni wobec siebie, doceniajmy siebie i innych za wyjątkowe zdolności, za odmienność. Pamiętajmy, że jedynymi osobami, z którymi ścigamy się w biegu o swoje ciało i zdrowie, jesteśmy my sami. I tylko my, dorośli ludzie, możemy rozliczyć siebie za postęp, rzetelność i wytrwałość. Jeśli ćwiczymy byle jak albo tylko czasem, na okoliczność realizacji noworocznych postanowień, nie oczekujmy spektakularnych efektów i zmian w naszym ciele. Jesteśmy odpowiedzialni. Jeśli zdecydowaliśmy się działać, działajmy.

Motywacja. Dlaczego zaczynamy…

Różne są nasze motywacje, żeby rozpocząć przygodę ze sportem. Najczęściej chcemy schudnąć i dobrze wyglądać, bo na którymś etapie życia zaniedbaliśmy nasze ciało. Szczupła sylwetka to wymierny efekt tej podróży. A dodatkowe plusy to lepsza wytrzymałość, szybkość, gibkość, wydolność, dobrze naoliwione stawy, i to „wow”, które słyszymy i to, które powiedzieliby ci z naszego otoczenia, gdyby ich nie zatkało.

Zaczynamy ćwiczyć, bo szwankuje zdrowie i brakuje siły. Jeśli wykluczyliśmy problemy zdrowotne, możemy zacząć trenować dla lepszego krążenia, głębszego oddechu, sprawnych mięśni. Przy okazji, regularny trening usprawnia pracę układu hormonalnego, otwiera naszą głowę na nowe pomysły, pozwala uporządkować myśli, daje siłę nie tylko ciału.

Zaczynamy ćwiczyć, bo to jest modne i ciągle słyszymy o dokonaniach naszych znajomych, zaliczaniu kolejnych sportowych imprez, przerzucanych na siłowni kilogramach i doskonaleniu się w nowych dyscyplinach. Taka motywacja może działać, jeśli przyjaciele dają nam wsparcie, trenujemy razem, nakręcamy się wzajemnie. Czasem niestety nie wystarcza.

Dla niektórych sport jest odskocznią po trudnym dniu, dla innych czymś w rodzaju nałogu. Dla mnie motywacją jest moja Córka. Kiedy na nią patrzę i wychowuję w duchu sportu, wiem, że muszę być przykładem. Nie mogę z pozycji kanapy wymagać trzech treningów pływackich i co najmniej dwóch biegowych tygodniowo. Bo dzieci patrzą na to, co robimy, a niekoniecznie słuchają tego, co mówimy.

Dlatego, jeśli znajdziecie swoją motywację w środku, głęboko w sobie, to jesteście już na linii startu. Potem musicie już tylko wytrwać i znaleźć czas na trening. Czas, którego brak jest najczęstszą wymówką, ale o tym później.

Udostępnij:

Facebook
Twitter
Pinterest
Email
Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Polecam także

Dołącz do nas
Zapisz się do newslettera i otrzymaj darmowy eBook
Zapisz się na newsletter